Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 września 2012

Zupa z kabaczka & Zupa meksyńska, czyli obiad na dwa dni



Ten kabaczek to Wam się juz pewnie znudził?
A mi jeszcze sie nie skończył...
Mam naprawde sporo kabaczków od cioci ogromniastych rozmiarów.

A dzisiaj zupcia na dwa dni :)





Potrzebujemy:

szklankę wody
pół dużego kabaczka lub jeden mały
pieprz, paprykę słodką, sól, zioła prowansalskie
gęsty joguert naturalny ( u mnie grecki light)



Kabaczka obieramy i kroimy w kostkę. Do gotującej wody wrzucamy kabaczka i przyprawiamy.
Gotujemy aż kabaczek zmięknie. Miksuejmy blenderem na gładziutką masę, smakujemy i doprawiamy w razie potrzeby. Lekko przestygniętą zupę wlewamy do miski i kładziemy keks z jogurtu.








A do zupy na drugi dzień potrzebujemy:

zupę z kabaczka
przecier pomidorowy
kawałek papryki czerwonej
kawałek papryki żółtej

ostrą i słodką paprykę


Zupę zagotowujemy i dodajemy posiekane w kostkę papryki. Dolewamy około ćwierć - pół szkl. przecieru pomidorowego. I gotujemy aż papryka zmięknie. Doprawiamy paprykami. Przelewamy do miseczki i wrzucamy fassolę.



Smacznego !!

wtorek, 26 czerwca 2012

Kremowa brokułowa z kalarepą



Pojechałam sobie dzisiaj na łowy do second hand'ów.. pojechałam rowerem - czuje się świetnie wiedząc że oszczedzam pieniązki na paliwo i pożytecznie docieram wszędzie gdzie chce nie stojąc na żadnych światłach, nie musze szukać miejsca parkingowego w centrum itd.. itd..
 No po prostu lubie jeździc rowerem. I pojechałam..

Co mnie podkusiło żeby w taką jesienną pogodę jechać tym moim rowerem.. i jeszcze przez lasek.. 
Grzęzłam w błocie, w drodze powrotnej strasznie padało i najgorsze: pokonał mnie wiatr. 
Ech.. przez chwile miałam wrażenie że stoje w miejscu pedałując jednocześnie z całej siły...

Wróciłam po długim czasie w końcu do domu.. Byłam naprawde zmarznięta.. 
Dosłownie jak w jesienne popołudnie. Więc musiała powstać zupka.
Gorąca i gęsta, ale zaraz, teraz, już!






Potrzebujemy:

około 250 g brokuła
150 g kalarepy
2-3 łyżki włoszczyzny (u mnie mrożona)
500-600 ml wody
pieprz, ostra papryka, bazylia, odrobina sosu sojowego, czosnek

1-2 łyżki jogurtu naturalnego/ kefiru
liski mięty
pestki słonecznika



Gdy woda zacznie się gotować to wrzucamy kalarepę posiekaną na średniej wielkości kawałki i włoszczyznę. Przykrywamy pokrywką i czekamy chwilę. W tym czasie rozdzielamy brokuły na cząstki. Po chwili wrzucamy brokuły i przyprawiamy. Gotujemy około 5-7 min na małym ogniu. Po tym czasie wszystko blendujemy, by nie było grudek. Gdy zupa wydaje Wam się jednak troszke za gęsta, to dolejcie odrobine wody. Przelewamy do miseczki (z tej porcji wyjdą Wam 2 porcje) i dodajemy jogurt, pestki i mięte.






Rozgrzewanie jak marzenie ;)
tego mi było trzeba...